<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>W kuchni można mi wszystko!!</title>
    <link>http://gotujebolubi.blox.pl/html</link>
    <description />
    <lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 00:05:52 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Kuskus, ale za to jaki!</title>
      <link>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Kus-kus-ale-za-to-jaki.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Odnoszę wrażenie, mam pewność wręcz, że kuskus jest kaszą dość nielubianą. Ileż to razy do obiadów szykowałam misę pełną tegoż, która po skończonym posiłku zostawała prawie nietknięta. Decydowali się najważniejsi, reszta wykręcała się burkliwym jakoś nie przepadam.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;A ja kuskus uwielbiam. I chyba wiem z czego wynika niechęć. Kuskus ot tak zalany wodą, ani posolony, ani popieprzony jest faktycznie niczym godnym uwagi. Ale wystarczy tylko utopić go w morzu dodatków, które wchłonie jak gąbka i przejdzie nimi na wylot. Nagle spychana na margines kaszka staje się wspaniałym nośnikiem smaków, pożywną niespodzianką, czymś godnym uwagi.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;O dobre imię kuskusu zawalczę dziś przepisem Yotama Ottolenghi. A raczej jego interpretacją. Chodzi o to, żeby kuskus dosłownie zatopić w ziołach i naszpikować wszystkim co zielone. Uruchomcie swoją wyobraźnie, a poniższy przepis potraktujcie tylko jako inspirację...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img850.imageshack.us/img850/2007/mg4736.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 pęczek szczypioru&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 pęczek pietruszki&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 pęczek koperku&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 pęczek mięty&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 pęczek kolendry&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 pęczek rukoli&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 3 łyżki oleju z pestek dyni (lub oliwy)&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 2 garście orzechów nerkowca&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 3 łyżki rodzynek&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 2 limonki&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 opakowanie kuskusu&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kuskus wsyp do miski, dodaj szczyptę soli i postępuj z nim wedle instrukcji na opakowaniu. W blenderze umieść połowę każdego ziołowego pęczka. Dodaj parę łyżek oleju i sok wyciśnięty z limonek. Zmiksuj wszystko na gładką masę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kuskus rozdrap widelcem, wlej ziołowy sos. Wymieszaj. Pozostałe zioła posiekaj drobno i dodaj do kaszy. Orzechy upraż na patelni, dodaj do kuskusu i wymieszaj wszystko widelcem. Dopraw do smaku sokiem z cytryny. Wstaw na godzinę do lodówki, aby smaki się przegryzły. Podawaj jako dodatek lub jako samodzielną sałatkę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Czy dalej zamierzasz się przed nim bronić? :)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img152.imageshack.us/img152/6499/mg4730.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img641.imageshack.us/img641/268/mg4737.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>gotujebolubi@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>na obiad</category>
      <comments>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Kus-kus-ale-za-to-jaki.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Kus-kus-ale-za-to-jaki.html</guid>
      <pubDate>Thu, 17 May 2012 00:05:52 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Tiramisu black &amp; white</title>
      <link>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Tiramisu-black-white.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tej nocy nie prześpię celowo. Rano wsiadamy do pociągu, który dowiezie nas do Pragi. Biorę książkę z nadzieją, że po dwóch stronach dopadnie mnie senność, która znacznie skróci tę dość długą podróż. Jedziemy na trzy dni, aby znaleźć mieszkanie. Ciekawa jestem pierwszego zderzenia z Pragą. Jestem podekscytowana, ale trochę się też boję. Mieszane uczucia to teraz norma...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Więc przesiedzę dziś&amp;#65279; pół nocy na forach i będę czytać o tym, jak to Czesi nie lubią Polaków, na przemian z zachwytami nad pięknem Pragi i uprzejmości jej mieszkańców. Mój nos drażni leżące nieopodal ciasto. Pachnie kawą i czekoladą. Zanim jednak Wam je pokażę dzisiaj coś w podobnej tonacji smakowej...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tiramisu black &amp;amp; white. To tak naprawdę &lt;a href="http://gotujebolubi.blox.pl/2011/09/Tiramisu-Po-prostu.html"&gt;klasyczne tiramisu&lt;/a&gt;, w którym połowa masy mascarpone została zmieszana z czekoladą. Taka drobna odmiana, żeby nie popaść w rutynę. Efekt jest naprawdę zniewalający, a połączenie czekolady z serkiem przechodzi do kategorii smaków, które są tak dobre, że aż nie wypada...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img560.imageshack.us/img560/8868/mg2307.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 400 g mascarpone&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 3 jajka (żółtka + białka)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 100 g mlecznej czekolady&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 6 łyżek cukru pudru&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 2 opakowania włoskich biszkoptów&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 3 szklanki dobrej, mocnej kawy&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 5 łyżek amaretto&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Żółtka utrzyj z cukrem pudrem na kogel mogel. Dodaj serek mascarpone, zmiksuj. Masę podziel na pół. Do jednej części dodaj lekko przestudzoną, roztopioną w kąpieli wodnej czekoladę i dokładnie wymieszaj. Białka ubij na sztywną pianę. Rozdziel ją po połowie między dwie masy serowe i delikatnie połącz drewnianą łyżką. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kawę zmieszaj w misce z amaretto, lub innym mocnym, aromatycznym alkoholem. Zdecydowanym ruchem zanurzaj biszkopty w kawie i układaj w dużym naczyniu na deser, lub kilku mniejszych. Wyłóż na nie połowę mas serowych rozkładając po powierzchni dwie łyżki białej i dwie łyżki czekoladowej. Następnie powtórz całą czynność, aby uzyskać drugą warstwę deseru.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przygotowane tiramisu owiń szczelnie folią spożywczą i wsadź do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem posyp kakao, udekoruj świeżymi truskawkami. Smacznego!!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img94.imageshack.us/img94/825/mg2316.jpg" alt="" width="500" height="750" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>gotujebolubi@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Tiramisu-black-white.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Tiramisu-black-white.html</guid>
      <pubDate>Tue, 15 May 2012 01:53:22 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Nocny sherstone loaf</title>
      <link>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Nocny-sherstone-loaf.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://img818.imageshack.us/img818/1715/mg2457.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Facebook nie cichnie dziś od komentarzy po wczorajszej konferencji Food Blogger Fest. I ja tam byłam, nawet prezentację wygłosiłam. Na przykładzie swojej osoby mówiłam o tym, jakich innych korzyści poza tymi finansowymi może dostarczać blogowanie. Miałam przygotowanych dużo zabawnych tekstów, ale w zderzeniu z tremą, która dopadła mnie w momencie wezwania mnie na parkiet połowa anegdot wyleciała mi z pamięci. To jednak nie ważne. Zaliczone, odstawione. Jeżeli chociaż parę osób poczuło się zainspirowanych/ośmielonych do spróbowania lub zmienienia czegoś, a wiem, że tak, było warto się chwilę podenerwować :)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Plan konferencji podobał mi się szalenie, a najbardziej luźna forma, jaką przybrały kolejne prelekcje. Profesjonalną i bardzo pożyteczną prezentację przestawili Paulina i Michał z kotlet.tv. Ale już potem, rzutnik został odstawiony na bok i Pani Anna Wrońska czy Aga Kozak zasypywały nas anegdotami i wskazówkami dotyczących pisania o jedzeniu. Niezobowiązująco i na luzie.  Z prezentacji o fotografii Marcina Urbana wyciągnęłam kilka wniosków, postaram się je wcielić w zdjęcia przy najbliższej sesji. Niestety, z przerwy kawowej nie wróciłam już na salę główną, bo jak to zwykle bywa przy tego typu spotkaniach, chęć integracji wzięła górę nad poszerzeniem wiedzy. Trochę może żałuję, bo usłyszałam wiele dobrego odnośnie prezentacji z drugiej części konferencji. Ale, mówi się trudno. Inwestycja w spotkanie zakuluarowe zaowocowała bardzo przyjemnym popołudniem, które wyszło poza gmach Agory i skończyło się w Magiel Cafe, gdzie biesiadowaliśmy miło i tylko odjeżdżające pociągi zmusiły nas do rozstania.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Oprócz osób, które poznałam przy wcześniejszych okazjach, udało mi się spotkać kilka nowych osób, których blogi bardzo lubię i cenię. Byli to na przykład połowa duetu jedzeniadorzeczy.pl  czy Margotka z bloga illucucina.blogspot.com. Z Margotką ucięłam sobie dłuższą pogawędkę. Pośród różnych tematów zeszło na chleby, skarżyłam się że te na samym zakwasie średnio mi ostatnio wychodzą. Mam plan, aby w Pradze przejść przez całą książkę Hammelmana, może moce zakwasowe znowu mnie nawiedzą.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; A tymczasem będę sobie robić chleby drożdżowe. Ostatnio kupiłam dużo książek o pieczeniu chleba, więc inspiracji mi nie brakuje. Z jednej z nich The Fabulous Baker Brothers upiekłam ostatnio przepyszny chleb - Sherstone Loaf. Ma bardzo bogaty smak, a kiedy się go zgrilluje smakuje wręcz odlotowo. Jego przygotowanie jest banalnie proste, trzeba na niego trochę poczekać. Podczas gdy my będziemy smacznie spać, drożdże w lodówce będą pracować nad niepowtarzalnym smakiem tego chleba. A potem już tylko piekarnik. I jest.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img341.imageshack.us/img341/4562/mg2448a.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 560 g mąki typ 550&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 10 g soli&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 10 g cukru&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 4 g świeżych drożdży&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 20 g masła (lub smalcu)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 100 ml mleka&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 200 ml zimnej wody&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wszystkie składniki zmieszaj w misce i wyrób z nich gładkie i elastyczne ciasto. Pozostaw je w chłodnym miejscu na dwie godziny. Ciasto przełóż do wysmarowanej tłuszczem foremki, przykryj ściereczką lub folią i wstaw do lodówki na całą noc. Rano wyjmij go z niej i umieść w ciepłym miejscu. Pozostaw do wyrośnięcia na 1-3 godziny. Wyrośnięty chleb posyp mąką i natnij w kilku miejscach. Wstaw do naparowanego piekarnika nagrzanego do 240 stopni. Po 10 minutach obniż temperaturę do 210 stopni. Piecz przez kolejne 30 minut. Upieczony chleb lekko ostudź, następnie wyjmij z foremki i dokończ studzenie na kratce. Chleb smakuje genialnie po upieczeniu, ale też ze względu na małą ilość użytych drożdży także przez następne dni. Smacznego!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img210.imageshack.us/img210/6743/mg2424.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img600.imageshack.us/img600/2622/mg2440.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img703.imageshack.us/img703/3626/mg2472m.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>gotujebolubi@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>w chlebaku</category>
      <comments>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Nocny-sherstone-loaf.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Nocny-sherstone-loaf.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 14:24:07 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Wyniki niepoważnego konkursu...</title>
      <link>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Wyniki-niepowaznego-konkursu.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;No to już wszystko wiemy. Dziękuję za wszystkie śmiechy, rżenia i hihoty :) Ja ubawiłam się przednio, mam nadzieję że Wy też, bo jak wiadomo uśmiech budzi uśmiech, więc pewnie Wasz nastrój na chwilę poszybował w górę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Maszyna losująca w postaci generatora zestawów liczb losowych wylosowała spośród Waszych komentarzy tem z numerem 26, który pozostawiła Czytelnia Kasi. Kasiu - skontaktuję się z Tobą celem wyłudzenia adresu do wysyłki książki 'The Modern Pantry" :)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Nagroda niespodzianka wędruję zaś do Obierającej Ziemniaki, która wyszczerzyła się do mnie szeroko mimo braku kompletu uzębienia. Bardzo to doceniam, masz ode mnie wybitną czekoladę Michel Cluizel - 60%, z ziarnami kakaowca. Poproszę o maila, żebym wiedziała w którą stronę mam ją skierować.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pozdrawiam, do jutra!&lt;/p&gt;</description>
      <author>gotujebolubi@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Wyniki-niepowaznego-konkursu.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Wyniki-niepowaznego-konkursu.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 09:21:33 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Pisząc to zamykam pewien dział...</title>
      <link>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Piszac-to-zamykam-pewien-dzial.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pisząc to zamykam pewien dział. Po prawie roku, chyba jednym z najbardziej ekscytujących w moim życiu dziś dobiega końca moja praca w najlepszym studiu fotograficznym w mieście. Zazwyczaj swoje poprzednie prace kończyłam z nieskrywaną ulgą, manifestującą się uśmiechem od ucha do ucha. Dzisiaj zamiast się cieszyć bardziej ogarnia mnie nostalgia. Że to wszystko się kończy, bo Praga wzywa ...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Do studia trafiłam, bo rozmiłowana w robieniu zdjęć chciałam się nauczyć wszystkiego, aby robić je coraz lepsze. Zrzucając bagaż poprzedniego doświadczenia i zaczynając totalnie od zera wstawałam rano, zmywałam podłogę, parzyłam kawę, pomagałam w rozkładaniu sprzętu. Przeznaczenia jednak nie da się oszukać. Z każdym dniem zamiast w studiu przyglądać się sesjom więcej czasu zaczęłam spędzać w kuchni wypiekając ciasta umilające ciężką pracę fotografów. A krótko potem ktoś postanowił mi zaufać i zapytał, czy nie mogłabym ugotować obiadu dla ekipy. Ugotowałam. Pamiętam jak dziś: przez pół dnia smażyłam naleśniki, w garnku bulgotała kremowa pomidorowa, na deser zrobiłam claffoutis. A potem był drugi obiad, trzeci, setny, niezliczony. Przez ubiegły rok byłam matką karmicielką. Ugotowałam hektolitry zup, usmażyłam dziesiątki kilo sznycelków, zużyłam tony makaronu, wypiekłam dziesiątki, jeśli nie setki ciast. Nie powiem, bywało ciężko i gorąco. Zwłaszcza, kiedy na obiad czekało ponad trzydzieści głodnych osób. Ale zawsze wszystko dobrze się kończyło, bo jedzenie, zwłaszcza świeże i domowe łagodzi obyczaje jak mało co.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Moich czterech najfajniejszychnaświecie szefów co chwila mnie pytało, czy ja ciągle chcę to robić, bo przecież przyszłam do nich zupełnie z innymi zamiarami. Nikt nie spodziewał się, że wyjdzie to co wyszło. Ani ja, ani oni. Zawsze odpowiadałam, że jest ok. Bo z perspektywy pracy w kuchni, robiąc to co kocham, mogłam podglądać pracę najlepszych, nierzadko moich prywatnych idoli. Patrzeć jak ustawiają światło, budują przestrzeń obrazu, jak wydobywają emocje z fotografowanych osób. Kiedy pytałam, zawsze otrzymywałam odpowiedź. To niebywale otwiera, każe ciągle poszukiwać i myśleć. A potem próbować to odtwarzać przy małym okienku, z blendą i lusterkiem kosmetycznym. Ta nauka nigdy się nie kończy. Zawsze można lepiej.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Dziś na obiad, tak jak za pierwszym razem, ugotuję pomidorową. Tylko może taką z mascarpone, kawałkami pomidorów, mnóstwem prażonych pestek i nasion, którą skrapia się pesto z zielonej pietruszki. Na drugie zrobię sałatkę ziemniaczaną, sałatę z rzodkiewką i śmietaną. Wyciągniemy grilla i przed studiem wysmażymy karkówkę. Na deser będzie beza. Z truskawkami marynowanymi w balsamico. W rankingu deserów zajmuje pierwsze miejsce. Bez zrobiłam tyle, że trudno mi to zliczyć. Z owocami świeżymi, duszonymi, kremami, śmietaną. Wariantów było co niemiara. Ostatnio często robiłam bezę czekoladową. I ona dzisiaj przed Wami.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img341.imageshack.us/img341/2951/mg4762.jpg" alt="" width="500" height="750" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Zanim zrobisz bezę, przygotuj truskawki:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 500 g truskawek&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 2 łyżki cukru&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 3 łyżki octu balsamicznego&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Z truskawek zetnij szypułki. Potnij je na ćwiartki, posyp cukrem, dodaj ocet. Przemieszaj. Owiń miseczkę folią i wstaw do lodówki na przynajmniej dwie godziny. Teraz możesz zająć się bezą:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 6 białek&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 szklanka cukru&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 łyżeczka octu winnego&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 3 łyżki kakao&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Białka (w temperaturze pokojowej) ubij ze szczyptą soli. Pod sam koniec wsyp cukier i miksuj do momentu uzyskania sztywnej, lśniącej piany. Dodaj ocet winny, mąkę i zaledwie trzema ruchami miksera połącz je z pianą. Przesiej kakao i delikatnie zmieszaj z bezą za pomocą łyżki drewnianej.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Piekarnik nagrzej do 180 stopni. Blachę skrop kilkoma kroplami bezy, a następnie ułóż na niej papier, żeby dobrze się przykleił. Wyłóż pianę i uformuj ją w placek o średnicy ok. 23 cm (ewentualnie tak jak ja możesz zrobić kilka małych placuszków).  Wyrównaj bezę i wstaw do nagrzanego piekarnika na 10 minut. Potem zmniejsz temperaturę do 150 - 160 stopni i piecz jeszcze przez godzinę. Upieczoną bezę ostudź, udekoruj bitą śmietaną (ok 400ml) lekko osłodzoną cukrem waniliowym (1 łyżka). Na śmietanę wyłóż zamarynowane truskawki. Beza ociepla myśl. Po spożyciu dużego kawałka nieuchronna przeprowadzka zaczyna nabierać wyraźnie różowych barw.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ps. Adasiu, bardzo, ale to bardzo Ci za wszystko dziękuję!! :))&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img819.imageshack.us/img819/4664/mg4770.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>gotujebolubi@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>na deser</category>
      <comments>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Piszac-to-zamykam-pewien-dzial.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Piszac-to-zamykam-pewien-dzial.html</guid>
      <pubDate>Fri, 11 May 2012 00:29:19 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>O Rachel Khoo i jej pain brié</title>
      <link>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/O-Rachel-Khoo-i-jej-pain-bri.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://img6.imageshack.us/img6/2447/mg2018.jpg" alt="" width="500" height="715" /&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &amp;#65279;Wielce&amp;#65279; się zdziwiłam, kiedy po godzinie wymiany ochów i achów na temat na temat Nigelli Lawson moja koleżanka wyznała, że ona to właściwie zna ją tylko z książek kucharskich i że nie zdarzyło jej się widzieć Nigelli na ekranie choćby przez pół sekundy. Wtedy jeszcze nie do pojęcia było dla mnie, że można dać się rozkochać jedynie poprzez słowa i przepisy... Ale i na mnie przyszła pora.  Nie minął nawet jeden rozdział, jak całkowicie dałam się uwieść książce The Little Paris Kitchen autorstwa apetycznej Panny Khoo. Rachel Khoo.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na niemal trzystu stronach hojnie zdobionych zdjęciami fotografa nad fotografami Davida Loftusa znajdziemy przekrój kuchni francuskiej podzielonej w zależności o tego, w jakich okolicznościach przyjdzie nam ją spożyć. Rozdziały podpowiedzą nam co ugotować kiedy chcemy coś normalnego, szybką przekąskę, deser, a może odświętny obiad czy piknik ze znajomymi. Przepisy są proste, Rachel bawi się klasyką dodając za każdym razem coś od siebie, oswajając tym samym uchodzącą za trudną i niedostępną kuchnie francuską. Młodzieńczość i radość wydzierają z każdej kartki tej bardzo miłej dla oka książki. Głównie dzięki Rachel, która na zdjęciach wygląda szalenie zmysłowo. Chyba każdy z moich kolegów, którzy przeglądali ze mną książkę dałby się jej oprowadzić po mieście Paryż, a następnie popróbował przepisów z nieobecnego niestety w książce rozdziału śniadanie...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dzień, w którym Rachel miała przestać być już tylko fantazją z książkowych zdjęć zbliżał się nieuchronnie (bo musicie wiedzieć, że The Little Paris Kitchen to także, jeśli nie przede wszystkim, coraz  bardziej popularny program emitowany przez BBC).&amp;#65279; Podpuszczona w końcu przez koleżanki z innych blogów weszłam na youtube i kliknęłam play. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ależ ten czar prysnął. Wolałabym nigdy nie usłyszeć tego brytyjskiego "do bólu" akcentu wydobywającego się z karminowych ust Panienki Khoo. Jak bardzo inny - szybki, pocięty, przegadany okazał się być ten program w porównaniu do leniwej i rozostrzonej Nigelli. Niby też brytyjskiej, ale w zupełnie innym stylu. Podobno Rachel już okrzyknięto jej następczynią. Dla mnie jednak królowa pozostaje tylko jedna...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ale żeby oddać sprawiedliwość. Książkę nadal wielbię,  o programie szybciutko zapominam, a dziś zapoznaję Was z Rachel przy pomocy tego oto pysznego chlebka oliwkowego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://img43.imageshack.us/img43/6199/mg2084a.jpg" alt="" width="500" height="750" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &amp;#65279;Na dzień pieczeniem chleba przygotuj zaczyn:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 łyżeczka drożdży instant&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 130 g wody&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 200 g mąki&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 2 szczypty soli&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Drożdże zmieszaj z mąką. Dodaj wodę, sól i zagnieć gładkie i elastyczne ciasto. Umieść je w misce i owiń szczelnie folią. Pozostaw do wyrośnięcia na godzinę, a następnie włóż do lodówki na całą noc. Następnego dnia:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; cały zaczyn&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 0,5 łyżeczki drożdży instant&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 4 łyżki letniej wody&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 85 g mąki&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; szczypta soli&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; kawałek masła&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Drożdże zmieszaj z wodą, mąkę z solą. Do mąki dodaj zaczyn, masło, wodę oraz masło. Zagniataj ciasto przez kilkanaście minut aż stanie się gładkie. Przykryj wilgotną ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na 30 minut. W tym czasie przygotuj nadzienie:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 50 g zielonych oliwek&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 50 g czarnych oliwek&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 łyżeczka posiekanego rozmarynu&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 20 ml oliwy&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Oliwki i rozmaryn posiekaj niedbale i zmieszaj z oliwą. Wyrośnięte ciasto rozwałkuj na prostokąt wielkości kartki papieru. Wysyp farsz i równomiernie rozprowadź go na powierzchni ciasta. Następnie zwiń ciasto w roladę i ułóż złączeniem do dołu. Natnij ciasto  głęboko, aby odsłonić oliwki. Pozostaw do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na godzinę lub do momentu, kiedy podwoi objętość. Piekarnik nagrzej do 240 stopni, na spód wylej szklankę wody. Wsadź ciasto do naparowanego piekarnika i piecz przez 10 minut, następnie obniż temperaturę do 210 stopni i piecz jeszcze 20 - 25 minut. Następnie wystudź. I voila! Bon apetit! :)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ps. Przypominam Wam, że dziś do końca dnia trwa konkurs za jeden uśmiech, w którym można wygrać bardzo fajną książkę kucharską &lt;a href="http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Konkurs-za-jeden-usmiech.html"&gt;(klik klik)&lt;/a&gt; :)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img26.imageshack.us/img26/209/mg2055y.jpg" alt="" width="500" height="722" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img401.imageshack.us/img401/2894/mg2071.jpg" alt="" width="500" height="722" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img854.imageshack.us/img854/5417/mg2088.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>gotujebolubi@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>w chlebaku</category>
      <comments>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/O-Rachel-Khoo-i-jej-pain-bri.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/O-Rachel-Khoo-i-jej-pain-bri.html</guid>
      <pubDate>Thu, 10 May 2012 09:53:54 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Konkurs za jeden uśmiech...</title>
      <link>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Konkurs-za-jeden-usmiech.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ostatnio buszując po amazonie dostrzegłam, że jedna z moich wielu ulubionych książek kucharskich The Modern Pantry Anny Hansen jest w wyjątkowo atrakcyjnej cenie. Robiłam akurat zakupy, więc dorzuciłam ją do koszyka ciesząc się, że będę miała dla kogoś kiedyś fajny prezent urodzinowy. Wczoraj, kiedy kurier przyniósł mi paczuszkę okazało się, że wyklikałam w zamówieniu dwie sztuki. Pomyślałam sobie, że zamiast odsyłać ją z powrotem, zrobię na blogu konkurs, bo w sumie dawno już niczego nie było...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://img152.imageshack.us/img152/5572/mg4698.jpg" alt="" width="500" height="750" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jak można wygrać tę książkę? Ano zadanie, które stawiam przed Wami, myślę, jest całkiem interesujące....&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio podczas rozmowy mój kolega zadał mi bardzo ciekawe pytanie:  czy jestem zadowolona ze swojego śmiechu? Nigdy w sumie się nad tym nie zastanawiałam. Kiedyś śmiałam się jak karabin maszynowy, teraz mój śmiech przypomina odgłosy godowe pewnego ptaka. Ale, śmieję się tak dużo i tak głośno, że w sumie do swojego śmiechu zdążyłam się przyzwyczaić i całkiem go polubić :) A Wy, dużo się śmiejecie? Jeżeli tak, to jakbyście opisali swój śmiech? Jest skromny, powściągliwy, czy może rubaszny i bezwstydny? Zaśmiejscie się pod nosem i napiszcie mi o tym, co usłyszeliście. Spośród osób, które w komentarzu pod tym wpisem pozostawią opis tego, jak się hihrają rozlosuję tę wspaniałą książkę. A opis, który sprawi, że wyjątkowo mocno zagotuję się z radości nagrodzę na pewno jakąś fajną nagrodą niespodzianką.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wchodzicie w to?  ;)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;ps. Bo nie napisałam. Śmiechy można zostawiać do czwartku! :)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>gotujebolubi@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Konkurs-za-jeden-usmiech.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Konkurs-za-jeden-usmiech.html</guid>
      <pubDate>Tue, 8 May 2012 11:38:46 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Kokosowe pulao z krewetkami</title>
      <link>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Kokosowe-pulao-z-krewetkami.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; To był cudowny długi weekend. Przez ostatnie siedem dni moim głównym zajęciem było oglądanie filmów, spotkania i gotowanie dla znajomych, odbywanie długich spacerów do miłych miejsc. Tak bardzo potrzebowałam takiej chwili oddechu. Filmów obejrzałam łącznie dwanaście, wśród nich świetne trzy irańskie, które na długo zapadną mi w pamięci ( Co wiesz o Elly ? - pierwszy film reżysera oskarowego Rozstania; Pogorzelisko  - wstrząsającą historię o odkrywaniu rodzinnych tajemnic oraz  Kurczaka ze śliwkami - przecudnie wyreżyserowaną współczesną baśń w reżyserii Marjane Satrapi, autorki kultowego komiksu Persepolis). Po takim wypoczynku jestem naładowana pozytywną energią, wypoczęta i zrelaksowana. Wy też? :)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Z niekłamaną radością dzielę się dziś z Wami przepisem na kokosowe pulao z krewetkami - jedną z najpyszniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek udało mi się ugotować. To danie delikatne, przepełnione milionem aromatów i smaków. Ugotowany w mleku kokosowym ryż basmati, sam w sobie już bardzo wyrazisty, staje się czymś niewyobrażalnie smacznym. Do niego krewetki smażone z korzennymi przyprawami. O tak - zapach smażonych na oleju goździków przechodzi do ścisłej czołówki ekscytujących momentów kulinarnych, zaraz obok zapachu masła rozcieranego z mąką do ciasta francuskiego...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img24.imageshack.us/img24/7176/mg2173.jpg" alt="" width="500" height="733" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 500 g krewetek&amp;#65279;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 cm kawałek imbiru&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 2 ząbki czosnku&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; pęczek kolendry&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; sok z limonki&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 500 g ryżu basmatii&amp;#65279;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 400 g mleka kokosowego&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 litr bulionu&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 3 łyżki oleju roślinnego (lub ghee)&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 2 laski cynamonu&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 5 goździków&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 2 cebule&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1/2 łyżeczki chilli&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; orzechy nerkowca&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Krewetki rozmroź w ciepłej wodzie, a następnie wysusz. Zmiksuj w blenderze: czosnek, imbir, kolendrę i sok z limonki i powstały sos wymieszaj z krewetkami w misce. Wstaw do lodówki na przynajmniej 30 minut.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na patelni rozgrzej tłuszcz. Zmniejsz ogień na średni płomień, dodaj połamaną korę cynamonową i goździki. Smaż przez chwilę nieustannie mieszając, a następnie dodaj chilli i posiekane drobno cebule, smaż dwie - trzy minuty. Dodaj krewetki (razem z marynatą) i smaż krótko, aż krewetki się zaróżowią. Odstaw na bok.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Do garnuszka wlej mleko kokosowe. Doprowadź do wrzenia i gotuj do momentu, aż odparuje połowa płynu. Wlej bulion i ponownie zagotuj. Wsyp ryż basmatii, zmniejsz gaz na mały płomień i gotuj pod przykryciem przez 10 minut. Do ryżu dodaj krewetki z przyprawami, wymieszaj, przykryj pokrywką i gotuj na wolnym ogniu jeszcze przez 5 minut. Następnie wyłącz gaz i pozostaw pod przykryciem na kolejne 10 minut, aby ryż mógł całkowicie wchłonąć wodę.  Podawaj z prażonymi orzechami nerkowca, cytryną oraz świeżą kolendrą.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ps. Lekko zmieniony przepis pochodzi z książki India: Cookbook.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img72.imageshack.us/img72/3210/mg2156.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img406.imageshack.us/img406/1408/mg2176.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>gotujebolubi@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Kokosowe-pulao-z-krewetkami.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Kokosowe-pulao-z-krewetkami.html</guid>
      <pubDate>Mon, 7 May 2012 09:05:02 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Bagietka z Krakowskiego...</title>
      <link>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Bagietka-z-Krakowskiego.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://img406.imageshack.us/img406/8776/mg2808.jpg" alt="" width="500" height="333" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jest kilka, jeśli nie kilkanaście powodów, żeby odwiedzić Cafe Baguette, która umościła sobie mały lokalik przy Krakowskim Przedmieściu 69. Cieśnią się one w małych koszyczkach, ciasno zapełniając ladę, gablotę i kosze nieco z tyłu. Wybór wypieków jest tak wielki, że przyprawia o zawrót głowy. Są croissanty, gallettes, brioche, paluchy, ciasta, serniki, bagietki, kanapki. Do tego tarty, quiche, na słodko, na słono i chleby, które Pan Piekarz wypieka na miejscu. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli w końcu na coś się zdecydujemy, a naprawdę nie jest to łatwe, gdyż wszystko kusi i wygląda przesmacznie przed nami kolejna atrakcja małego lokalu. Ogródek z krzesłami skierowanymi ku ulicy sprawia, że na długości tych kilka mterów Krakowskie Przedmieście zamienia się w prawdziwy paryski bulwar...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img708.imageshack.us/img708/2606/mg2796f.jpg" alt="" width="500" height="358" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img819.imageshack.us/img819/4725/mg2830n.jpg" alt="" width="500" height="327" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img831.imageshack.us/img831/5245/mg2824.jpg" alt="" width="500" height="333" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img846.imageshack.us/img846/5294/mg2789.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img687.imageshack.us/img687/9052/mg2827.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img33.imageshack.us/img33/7127/mg2811.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img543.imageshack.us/img543/9964/mg2815.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img848.imageshack.us/img848/277/mg2833.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>gotujebolubi@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Bagietka-z-Krakowskiego.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Bagietka-z-Krakowskiego.html</guid>
      <pubDate>Fri, 4 May 2012 15:19:57 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Sernik nie tylko od święta...</title>
      <link>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Sernik-nie-tylko-od-swieta.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dawno temu, mając jakieś dwanaście lat zapytałam swojej mamy: Mamo, mamo! Czy barszcz barszcz biały można jeść też nie w Wielkanoc?  Wtedy wydawało mi się, że można go spożywać tylko przez trzy dni w roku, a ja uwielbiałam go tak bardzo... Jest wiele potraw i ciast, które kojarzą się tylko ze świętami. Czekamy na nie cały rok, a potem ciężko się nam od nich oderwać. Sernik "z kratką" krakowski bez wątpienia należy do nich.  Ale tak jak moja mama pokręciła wtedy rozbawiona głową, tak i mi czasami zachciewa się czegoś odświętnego zupełnie bez okazji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sernik krakowski to sernik idealny, czysta klasyka. Najważniejszy jest w nim ser, który tylko lekko podkreślają kruche maślane ciasto i odrobina bakalii . Warto więc zaopatrzyć się w ten najlepszy sprzedawany na kilogramy, a następnie cierpliwie zmielić go w domu po trzykroć. Oczywiście ser wiaderkowy też się nada, o ile tylko będzie to twaróg. Żaden serek śmietankowy, kremowy, ani homogenizowany, to już nie będzie to...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img213.imageshack.us/img213/623/mg2611h.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt;Zacznij od kruchego ciasta:&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 laska wanilii&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 250 g mąki&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 125 g masła w temp. pokojowej&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 125 g cukru pudru&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 jajko&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Do miski przesyp mąkę i dodaj pokrojone w kostkę masło i nasionka z rozciętej wanilii. Palcami rozetrzyj masło z mąką, a następnie dodaj cukier puder i jajko. Szybko zagnieć ciasto, uformuj w kulę, owiń w folię spożywczą i wsadź do lodówki na przynajmniej godzinę. Po godzinie podziel ciasto na dwie części. Jedną trzecią uformuj w kulę i włóż z powrotem do lodówki, a pozostałą część rozwałkuj i wyłóż nią tortownicę. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piecz przez 15 minut. W tym czasie przygotuj masę serową:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 8 jajek (białka + żółtka)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 100 g masła w temp. pokojowej&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 kg twarogu&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 250 g cukru&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 3 łyżki cukru waniliowego&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 3 łyżki mąki ziemniaczanej&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 100 g rodzynek&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="padding-left: 150px;"&gt; 2-3 łyżki skórki pomarańczowej (pominęłam)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; 1 żółtko &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Białka ubij na sztywno, pod koniec miksowania dodaj 50 g cukru. Kiedy piana zgęstnieje i stanie się błyszcząca schowaj białka do lodówki. W misie umieść masło, pozostały cukier oraz cukier waniliowy. Utrzyj mikserem wszystko na gładką masę. Zacznij dodawać po jednym żółtku. Następnie, w pięciu porcja dodaj twaróg nie przerywając ucierania. Do masy serowej dodaj połowę ubitej piany z białek. rodzynki, skórkę i mąkę ziemniaczaną. Wymieszaj wszystko delikatnie drewnianą łyżką. Dodaj pozostałe białka i ponownie dokładnie wymieszaj.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Masę serową wylej na podpieczony i lekko przestudzony spód. Pozostałą część ciasta rozwałkuj, a następnie potnij w paski, z których ułóż kratkę na masie serowej. Zanim włożysz sernik do piekarnika, posmaruj paski ciasta roztrzepanym żółtkiem, aby pięknie zezłociły się podczas pieczenia. Sernik piecz przez 60 - 70 minut w 180 stopniach. Studź w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach, a następnie schowaj do lodówki na przynajmniej kilka godzin, im dłużej, tym lepiej. Albowiem ten sernik z każdą spędzoną w lodówce nocą staje się coraz smaczniejszy....&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ps. Przepis autorstwa Pierre Hermes'a zapożyczyłam z bloga Lo - &lt;a href="http://pistachio-lo.blogspot.com/"&gt;Pistachio&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img3.imageshack.us/img3/579/mg2597.jpg" alt="" width="500" height="750" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://img209.imageshack.us/img209/727/mg2612.jpg" alt="" width="500" height="750" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>gotujebolubi@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Sernik-nie-tylko-od-swieta.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gotujebolubi.blox.pl/2012/05/Sernik-nie-tylko-od-swieta.html</guid>
      <pubDate>Thu, 3 May 2012 08:51:59 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


