Durszlak.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Online Users
Blog > Komentarze do wpisu
Owoce i ser kozi. Bruschetty.

Najpyszniejszą bruschettę jadłam w Rzymie. W niepozornej rodzinnej knajpce niedaleko Forum Romanum. Cała pływała w doskonałej oliwie. Mimo, iż był to tylko zgrillowany chleb z posiekanymi pomidorami z bazylią do dziś stanowi ona niedościgniony punkt odniesienia przy jedzeniu kolejnych bruschett z kolejnych miejsc. A na punkcie bruschetty mam drobną obsesję. Jeżeli gdzieś widnieje w menu, zawsze spróbuję. W Warszawie najlepszą jadłam w Arsenale, na Spokojnej 15 i u Magdy Gessler w Trattorii Bellini.

Bruschetta powstaje ze zgrillowanego chleba na zakwasie. Podpieczone lekkie pieczywo z dodatkami to już crostini. Pajda chleba na bruschettę musi być solidna - miąższ chleba uwięziony pomiędzy podpieczonymi wierzchami powienien być na tyle gruby, aby zatrzymać soki płynące z tego, co na bruschettcie się znajdzie i nie dopuścić do utraty chrupkości.

Choć klasyką jest bruschetta z pomidorami i bazylią ja lubię szukać nowych smaków. Ostatnio zapragnęłam zatrzymać w niej smaki minionego lata - maliny i śliwki. A do nich twarożek kozi, który wprost kocha słodkawe dodatki...

 

 

2 kromki chleba na zakwasie

1 opakowanie twarożku koziego

*

kilka śliwek węgierek, łyżka miodu, świeży tymianek

*

garść malin, ocet balsamiczny, świeży rozmaryn

 

Pieczywo podpiekamy w piekarniku w temperaturze 200 stopni. Kiedy zrumieni się z jednej strony przewracamy go na drugą i dajemy się zezłocić. Zgrillowany chleb skrapiamy oliwą i smarujemy twarożkiem kozim.

Śliwki kroimy na pół. Umieszczamy w garnuszku, dodajemy miód (użyłam miodu wrzosowego), i tymianek. Dusimy na małym ogniu kilka chwil, aż śliwki zmiękną (ale nie rozpadną się) i pokryją syropem powstałym z puszczonego soku i miodu. Tak przygotowane śliwki wykładamy na chleb.

Połowę malin wrzucamy do garnuszka, dodajemy ocet balsamiczny i posiekany rozmaryn. Podgrzewamy chwilę aż maliny rozpadną się. Ściągamy garnuszek z ognia, dodajemy pozostałe maliny i świeży posiekany rozmaryn. Mieszamy. Układamy na chlebie. Jemy szybciutko póki ciepłe.

Smacznego!!

 

czwartek, 06 października 2011, gotujebolubi

Komentarze
2011/10/06 14:56:16
Ja też bardzo lubię Bruschetty, ale takiej nigdy nie jadłam... Naprawdę super! Muszę spróbować, póki maliny i śliwki jeszcze do dostania...:)
-
2011/10/06 14:58:02
Cudowne sa te bruschetty. Nie moge sie na nie napatrzec :)
-
2011/10/06 16:50:22
Wersja ze śliwkami jest moja! :)
-
2011/10/06 19:31:49
Uwielbiam!!! Już sama nie wiem co bardziej - Ciebie za całokształt, te piękne zdjęcia czy absolutnie cudowne bruschetty..... Wszystko!!!
-
2011/10/07 07:44:25
toż to rozkosz dla oczu ...to nie wyobrażam sobie co musiało przezywać podniebienie:)
-
Gość: , s-01.wroclaw.dialog.net.pl
2011/10/07 10:49:44
po prostu cudne!
-
2011/10/12 11:54:40
Pięknie wyglądają! Na pewno smakują wyśmienicie!